Fizycy wiedzą, że rozważanie pojęć czasu i przestrzeni poza Wszechświatem nie ma sensu. 

Właśnie to mówi nam teoria względności.

 

Czas i przestrzeń to dynamiczne wielkości. Ciała się poruszają, a siły oddziałują na krzywiznę

 czasoprzestrzeni, zaś sama czasoprzestrzeń wpływa na ruch ciał i działanie sił.  

 

Żyjemy w czasoprzestrzeni, która musiała mieć początek i zapewne będzie miała koniec.

 

Stale poznajemy "jak" to działa.

Naukowcy odkrywają kolejne prawidła.

Albert Einstein stwierdził nawet, iż nasza rzeczywistość to złudzenie,

aczkolwiek bardzo przekonywujące. Oczywiście niezły kopniak, uszczypnięcie, rata w banku, zus

 czy biegunka od razu "leczą" nas z tego "złudzenia" :)

 

Stale jednak ktoś czasem zada inne pytanie: "dlaczego" ? 

 

Wydaje się, że to dusza w poszukiwaniu tego,

co jest poza osiągiem naszych zmysłów, czy pomiarów. 

 

Mówimy niekiedy o czymś lub Kimś ponadczasowym, nieprzemijającym.

Biblia mówi o przemijalności postaci tego świata. Czyli ...  

 

św. Augustyn miał stwierdzić, że przed stworzeniem Wszechświata czas nie istniał. 

zaś Albert Einstein, po opublikowaniu pracy pt "100 autorów przeciwko Einsteinowi" 

odparował spokojnie: "gdybym nie miał racji, wystarczyłby jeden"

 

doceńmy Biblię i to co mówi o czasie, a nawet przestrzeni.

Prorok Izajasz mówi o całunie okrywającym ziemię i twarze ludzi,

a Apokalipsa wspomina, że niebo zostanie zwinięte niczym rulon.


Słynny Stephen W. Hawking, ubolewajacy nad tym, że filozofowie odwrócili się od fizyki, 

proponuje "wiarę" w dobór naturalny Darwina i wykazuje maniakalną chęć poznania myśli Boga 

( Krótka historia czasu ). Szkoda, że nie dostrzega, że zgodnie z tym "doborem" już dawno

 powinno się go usunąć spośród zdrowych, ani nie dostrzega potęgi własnego umysłu,

 zamkniętego w chorym ciele. Jakby czarna dziura była nie tylko w kosmosie, ale i w nim.

Ups... sorka. Myślałem, że tylko ja ją mam...

 

Na szczęście przyznaje także, że Wszechświat można rozumieć jako zbiór zachodzących na

siebie obszarów, i że można sobie wyobrazić, że Bóg stworzył Wszechświat dosłownie w

dowolnej chwili w przeszłości.  ( str. 19-20 ) Czyli jest nadzieja, że i Steven się nie zagubi

w tych "wymiarach" :)

 

Więc jest nadzieja, że to fizycy wrócą do filozofii, a zwłaszcza do  Biblii.

 

foto: Deon.pl

klipek: 5 minut na czasie o czasie