Władza nie otrzymuje prawowitości moralnej sama z siebie. Nie powinna być sprawowana w sposób despotyczny, lecz działać na rzecz dobra wspólnego jako siła moralna, oparta na wolności i świadoma ciężaru przyjętego obowiązku*:

O tyle prawo ludzkie ma istotne znamiona prawa, o ile jest zgodne z prawym rozumem. Wówczas jest jasne, że pochodzi od prawa wiecznego. O ile zaś nie jest zgodne z rozumem, nazywa się prawem niegodziwym. W takim bowiem przypadku nie ma istotnych przymiotów prawa, ale jest raczej jakąś formą przemocy**.

Władza jest sprawowana w sposób prawowity tylko wtedy, gdy troszczy się o dobro wspólne danej społeczności i jeśli do jego osiągnięcia używa środków moralnie dozwolonych. Jeśli sprawujący władzę ustanawiają niesprawiedliwe prawa lub podejmują działania sprzeczne z porządkiem moralnym, to rozporządzenia te nie obowiązują w sumieniu. Wtedy władza przestaje być władzą, a zaczyna się bezprawie***.

Jest wskazane, by każda władza była równoważona przez inne władze i inne zakresy kompetencji, które by ją utrzymywały we właściwych granicach. Na tym właśnie polega zasada , w którym najwyższą władzę ma prawo, a nie samowola ludzi****.


*Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 74.
**Św. Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, I-II, 93, 3, ad 2.
***Jan XXIII, enc. Pacem in terris, 51.
****Jan Paweł II, enc. Centesimus annus, 44.

KATECHIZM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO 1902-1904